Karpacz - Pamiętnik Rumcajsa.
Kiedyś mieszkałem 50 kilometrów od Karpacza. Karkonosze widziałem w pogodny dzień idąc do szkoły. Potem gdy jeździłem do innej szkoły widziałem Karkonosze z okien pociągu i autobusem miejskim niemal do nich dojeżdżałem. Tak mnie to zaciekawiło, że zacząłem wędrować po tych górach. Kilka razy nocowałem w Karpaczu, a wielokrotnie przechodziłem lub przejeżdżałem przez Karpacz. Nigdy nie przypuszczałem, że będę tam mieszkał i pracował. Zaczęło sie od schroniska Samotnia, bo tam przez prawie rok pracowałem, potem opuściłem
Karpacz na rzecz Przełęczy Okraj. Tam trafiłem na problemy dzierżawcy, a tak właściwie to go raz widziałem przed podjęciem pracy. Gdy zjawiłem z moimi tobołami, to go już tam nie było. Obiekt PTTK zamknęło, ja za darmo pilnowałem budy. Po pewnym czasie znalazł się nowy dzierżawca z nową propozycją, która mnie nie satysfakcjonowała. Zjazd na dół był bolesny. Bezrobocie sięgające 30 %, nie wróżyło nic dobrego. Wróciłem do szkoły, zaocznie oczywiście i potem jakoś przeleciało dalsze 20 lat.
Ciekawe: